Rasizm w futbolu, czyli piłka powinna łączyć, a nie dzielić
W życiu ciężko znaleźć akceptację wśród rówieśników, zachowując przy tym swoje wartości i zasady. Czasem, by przypodobać się nowemu otoczeniu bądź nie stracić uznania w swojej grupie, udajemy osoby, którymi tak naprawdę nie jesteśmy albo którymi byśmy nie chcieli być. Jak wiadomo, wszystko ma swoją cenę, ale czy tą ceną musi być upokorzenie kogoś? Czy nie można dojść do sukcesu inną drogą, mniej haniebną? Jak bardzo próżnym trzeba być człowiekiem, by oceniać książkę po okładce, nie zaznawszy się z jej treścią? Cóż, sam Albert Einstein stwierdził: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone - wszechświat oraz ludzka głupota" i ciężko z tymi słowami się nie zgodzić. Rasizm, bo o nim mowa, jest zjawiskiem, którego nie sposób wyjaśnić w prostych słowach. Oczywiście, każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, ale jeśli jest to opinia, która sprawi komuś przykrość i na którą obrażana osoba nie ma wpływu, powinniśmy zachować ją dla siebie. Nikt nie lubi być wyśmiewanym, więc czemu sami mielibyśmy wyśmiewać?
Rasizm jest ogólnoświatowy. Jego korzenie rozsiane są po całym świecie, a plony widoczne wszędzie, także w piłce nożnej. W sporcie kluczową rolę odgrywa psychika. "Kibice" bądź przeciwnicy, chcąc wytrącić nas z równowagi, chwytają się wszelakich sposobów, by to uczynić. Jednym z nich jest uświadomienie nas (jakbyśmy tego nie wiedzieli), jakiego koloru skóry jesteśmy. Inną znaną prowokacją jest wydawanie odgłosu małp, gdy piłkarz ciemnej karnacji jest przy piłce, co ma za zadanie przypomnieć, skąd pochodzimy i kim w mniemaniu osób to czyniących jesteśmy.
Każdy sportowiec inaczej odbiera takie zaczepki, niektórzy biorą je mocno do siebie i ulegają prowokacjom. Inni zaś, tak jak chociażby Dani Alves, w sposób ironiczny podchodzą do sprawy. W jednym z meczów FC Barcelony, która tego wieczoru mierzyła się z Villarreal, doszło do niespodziewanego incydentu. W stronę Brazylijczyka, idącego wykonać rzut rożny, został rzucony banan. Dani podniósł go z murawy, obrał i zjadł, szydząc oraz ośmieszając tego, który tego czynu dokonał. Chciałbym zobaczyć minę tego "kibica" w tamtej chwili. To wydarzenie zapoczątkowało falę zdjęć innych piłkarzy, którzy w geście solidarności, wrzucali na portale społecznościowe fotografie z konsumowanymi przez siebie bananami. Falę tę zapoczątkował Neymar, który wstawił zdjęcie wraz z synem i dopiskiem, który wywarł na mnie wielkie wrażenie: "Wszyscy jesteśmy małpami". Udział w tej akcji wzięli także m.in: Robert Lewandowski wraz z Aubameyangiem, Mario Balotelli czy David Luiz, jednocząc się i pokazując, co myślą o rasistowskim zachowaniu.

Piłka powinna nas łączyć, a nie dzielić, bez względu na to, kto jaki kolor skóry posiada, z jakiego kraju pochodzi czy jakiej jest wiary. Bo jeśli kiedyś będziesz potrzebował pomocnej dłoni, to czy spojrzysz jakiego koloru ona jest?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
UWAGA:
Dziś (14 marca) o godz. 23:59 kończą się zapisy do Nike Most Wanted 2016.
50 zawodników otrzyma zaproszenie na testy piłkarskie na obiektach Lecha Poznań.
Każdy z nich dostanie sprzęt Nike z najnowszej kolekcji treningowej.
Szczegóły: http://playarena.pl/4729,informacje,serwisowe,news.html.

Komentarze
Mateusz Nurkiewicz
+
2
/
-
0
ponad 10 lata temu
Ciekawy artykuł. Mam taką samą nadzieję, iż w Playarenie nie będzie tego typu incydentów.
Marcin Korzeb
+
3
/
-
0
ponad 10 lata temu
Krótki ,ale bardzo dobry artykuł ;)