RP6
Dodany: Komentarzy: 1

"Na miniEuro2013 dałem z siebie 120%"

- Czułem się spełniony, szczęśliwy, byłem cały w "skowronkach" - tak po otrzymaniu powołania do reprezentacji Polski czuł się Jakub Perek, zawodnik FC Wembley Łódź. Jak ocenia projekt Playarena? Jak dołączył do naszych rozgrywek? Jakie są jego cele na najbliższe miesiące? Te i inne pytania zadał jednemu z naszych kadrowiczów Marcin Dobrosiński.

Marcin Dobrosiński: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Playareną?

Jakub Perek: Tutaj nie ma historii rodem z filmu. Zauważyłem, że w projekcie Playarena biorą udział moi znajomi, z którymi trenowałem w Widzewie. Zostałem zaproszony na jedno ze spotkań sparingowych FC Wembley, po którym zostałem w drużynie na stałe. Nie ukrywam, że byłem zadowolony, gdyż każda okazja do gry w piłkę na optymalnym poziomie bardzo mnie cieszy.

Jak wspominasz turniej finałowy Mistrzostw Polski Ligi Nike Playarena 2013 w Warszawie, w którym odpadliście 1/8 finału ze Spartanem Leśnica? Jesteś zadowolony z wyniku, jaki osiągnąłeś tam z drużyną?

Gdy wsiadaliśmy do pociągu każdy z nas wyobrażał sobie, jak będzie to wyglądało. Wydaje mi się, że po dotarciu na miejsce nikt nie był rozczarowany. Na pierwszy rzut oka murawa stadionu Polonii Warszawa była w idealnym stanie, a przecież nie każdy ma szansę grać na co dzień na takm "dywanie". Kolejnym krokiem było rozdanie sprzętu firmy Nike, do którego oczywiście nie można mieć żadnych zastrzeżeń, bo służy mi do dziś. Organizacja stała na najwyższym poziomie, a organizatorzy zasługują na ogromne pochwały. Jeżeli chodzi o wynik, to szczerze mówiąc nie jestem zadowolony. Mimo że po ciężkiej walce wyszliśmy z grupy, to wiadomo, że nikt nie lubi przegrywać. Dla mnie liczy się tylko pierwsze miejsce, drugie jest przegraną. Oczywiście nie mam pretensji do siebie i chłopaków, bo wydaje mi się, że każdy z czystym sumieniem po spojrzeniu w lustro mógłby sobie powiedzieć, że dał z siebie wszystko. Nie wiem, może zabrakło trochę szczęścia.

W 1/8 finału doszło do rzutów karnych, w których jak się okazało... spudłowałeś.

Pamiętam to jak dziś. W bramce mój przyszły kolega z reprezentacji Daniel Jedynak. Z głośników wydobywa się głos Tomasza Smokowskiego, który wyczytał moje nazwisko. Byłem pewien jak nigdy, że strzelę. Bramkarz poleciał w drugi róg, ale ja niestety trafiłem w słupek i tak zakończyła się nasza przygoda na 1/8 finału.

Jak zareagowałeś na powołanie na mistrzostwa Europy?

Dowiedziałem się o tym na dzień przed wyjazdem na pierwsze zgrupowanie. Poczułem, że ktoś dostrzegł mój piłkarski talent. Czułem się spełniony, szczęśliwy, byłem cały w "skowronkach".

Jakie odczucia towarzyszyły Ci po miniEuro2013?

Towarzyszyła mi oczywiście duma, bo przecież mogłem reprezentować swój kraj na wielkiej imprezie. Myślę, że dałem z siebie wszystko, a nawet 120% i nie mam sobie nic do zarzucenia. Może nie byłem w optymalnej formie, ale nogi nie odkładałem! Życzę każdemu, aby doznał takiego uczucia, gdy słychać Mazurka Dąbrowskiego w tle, a ducha drużyny czuć u każdej osoby.

W tym roku brałeś udział w "Piłkarskim Diamencie", ale testy były nieudane. Dlaczego?

Wydaje mi się, że to kwesta szczęścia. Trudno jest coś pokazać w niecałą minutę i decydować o umiejętnościach zawodnika poprzez statystyki. Znaczenie mogło mieć również zmęczenie po podróży oraz być może brak przygotowania do sezonu.

Jakie są Twoje cele indywidualne oraz te związane z FC Wembley na najbliższy czas?

Istotny jest awans na turniej ogólnopolski Ligi Nike Playarena, czyli w moim mniemaniu miejsce na podium łódzkich rozgrywek. Jak się okazuje, może być jednak o to bardzo trudno, ponieważ nasza 1 liga jest jedną z najmocniejszych, o ile nie najmocniejsza w całej Polsce. Jeżeli to się uda, chciałbym powalczyć o jak najlepszy rezultat na mistrzostwach Polski. Mam również cel z drużyną, w której występuję w łódzkiej okręgówce (KKS Koluszki). Chciałbym zająć z nią miejsce na podium oraz powalczyć o najlepszego strzelca, a w przerwie letniej rozejrzeć się być może za silniejszą drużyną. Obecnie dopadła mnie kontuzja pleców, ale gdy tylko zdrowie dopisze, wracam do treningów i na siłownię, a co za tym idzie - rozpoczynam przygotowania do sezonu na najwyższych obrotach.

Jak oceniasz projekt Playarena?

Projekt Playarena jest z pewnością bardzo ciekawą inicjatywą. Dzięki niemu młodzież może zająć sobie czas graniem w piłkę, a nie siedzeniem przed komputerem czy na ławce z piwem w ręku. Z kolei dla tych z większymi ambicjami, Playarena jest szansą na lepsze życie.

powrót do listy

Komentarze

Przemysław Kaczmarek
+
0
/
-
0
ponad 12 lata temu

Brawo Marcin ! Ciekawy wywiad :) Mamy jeszcze kilku reprezentantów do obgadania !

Jeżeli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany. Zaloguj
Advertisement