TT - Naprzód Harcerska (RELACJA)
Relacja z pierwszego sukcesu Tuptersów!!!
22 listopada.
Ta data zapisze się złotymi zgłoskami w historii i to nie tylko ze względu na fakt, że w 1497 roku Vasco da Gama opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, a w 1951 roku przyjęto hymn Sri Lanki. Nie tylko. Tego dnia, w roku 2010 Toronto Tupters zdobyli swoje pierwsze punkty w toruńskiej lidze! Okazało się, że wyrównana gra z DrinkTeamem tydzień temu nie była dziełem przypadku. Tym razem na naszej drodze stanęła drużyna Naprzodu Harcerska.
Po raz drugi z rzędu z naszej strony stawili się wszyscy zainteresowani (12 osób).
Mecz rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia. Irek po raz kolejny przedryblował kilku rywali i prawą nogą (z lewej strony) zmieścił piłkę w siatce. Goście nie zdążyli się otrząsnąć kiedy kilka chwil później Tuptersi prowadzili już 2-0. Jako ostatni piłki ponownie dotknął Ragozzi. Strzelającą częścią ciała był chyba tzw. dół pleców, a siłę w tym strzale dołożył bramkarz Naprzodu. Chwilę później stojący trzydzieści centymetrów od słupka Przemek zamienił podanie jednego z kolegów na gola. Prowadziliśmy 3-0 i trochę osiedliśmy na laurach. Po fatalnym wznowieniu przez Krzyśka Czyżnielewskiego do pustej bramki futbolówkę skierował jeden z harcerzy.
Chwilę później było już 6-1, bo najpierw dwie identyczne bramki z lewego skrzydła strzelił Piotr Michalski, a swoją pierwszą w barwach czerwono-białych dołożył Marcin Budny. Przed przerwą wpadły jeszcze trzy bramki. Najpierw kryty przez Irka i Pawła rywal uciekł lewą stroną i strzelił z ostrego kąta, ale po chwili swoje odrobił Ragozzi, który strzelił swojego trzeciego gola w meczu. Przed zmianą stron, środkiem przedarł się jeden z chłopaków z Harcerskiej i zmieścił piłkę między Klebim, a broniącym Krzychem. Do przerwy prowadziliśmy czterema trafieniami.
Początek drugiej połowy, to okres naszej słabszej gry, szczególnie w środku pola. Na bramce zagrał debiutujący u Tuptersów Mateusz Geszczyński. Grający na zmianę LNap, Birki, Budyń i Dyzio na pewno starali się jak mogli, ale olbrzymią dziurą na środku boiska co chwilę wychodziły akcji naszych rywali. Dwie spośród nich zakończyły się golami i zrobiło się gorąco. Tym bardziej, że w ekwilibrystyczny sposób udało się mi wyciągnąć jedną z piłek – po zamieszaniu leżałem już na murawie, a strzał odbity od wyciągniętej rozpaczliwie lewej nogi, po poprzeczce wylądował za bramką. Nie wiem, czy to nas pociągnęło naprzód, bo przez kolejne kilka minut graliśmy bardzo nieskutecznie (dwa strzały Carinho obok bramki, niewykorzystana sytuacja Birkiego dwa metry od bramki). Gola z kontry udało się strzelić naszemu kapitanowi, który po chwili podwoił swój indywidualny rezultat po podaniu Marcina Budnego. Była to akcja "stadiony świata" - zagrana piętą piłka przeleciała między nogami obrońcy wprost do niekrytego Seby. Ten tylko dopełnił formalności. Końcówkę w obronie, obok Arona zagrał Krzychu Cz. Na boisko wrócił także żądny bramek Przemo. Trochę popsioczył, popsioczył, że nikt mu nie chce podawać, ale w końcu dostał piłkę tuż przed bramką i ustalił wynik spotkania na 10-5.
Gracze Naprzodu przyznali, że nawet mimo braków kadrowych zagrali bardzo słabe spotkanie. Liczymy, że także z powodu naszej niezłej gry. Mecz obserwował nasz pierwszy oficjalny i licencjonowany fan – Maciej Bober. Brawa dla niego, że wytrwał nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych.
Następny pojedynek o punkty w czwartek o godzinie 19.30. Naszym rywalem ma być FC Polana. Przypomnę, że Polana zremisowała w sobotę z harcerzami po 8. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie na nowoczesnym stadionie na 80 tysięcy widzów przy ulicy Morcinka. Pogoda zapowiada się rewelacyjna, choć przyda się podgrzewana murawa. Minus trzy stopnie i śnieg. Może nareszcie dojdą koszulki... (Edit: na 99 % nie dojdą - jakieś zamieszanie wynikło).
Toronto Tupters – Naprzód Harcerska 10:5
Gole: I. Rahoza (3), P. Stochaj (2), P. Michalski (2), S. Karowski (2), M. Budny (1)
Skład: Czyżnielewski - Cichosz, Szczepański - Rahoza, Karowski, Stochaj (Budny, Geszczyński, Grudniok, Klebieko, Michalski, Napora)
Klasyfikacja strzelców (po 5 kolejkach)
1. Sebastião Carinho (10)
2. Ireneo Ragozzi (6)
3. Przemo (5)
4. Dyzio (2)
5. Birki, Budyń (po 1)
Komentarze
Mariusz Waszak
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
ps. Ten niżej to ja pisałem ;P
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
No to przepróbujemy was w rewanżowym meczu ;P Możliwe że to będzie mecz który zdecyduje która drużyna jest lepsza i będzie walczyć o najwyższe laury ;P Wielki mecz się szykuje ;P
Sebastian Karowski
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Tak trzymać:D Glory glory alle.. TOronto TUPTERS!!
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
kapitanie serce mam tylko jedno, a w nim miejsce tylko dla tuptersów póki drużyna będzie mnie potrzebowała będę dawał z siebie wszystko :) glory glory toronto tupters
Sebastian Karowski
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
ach ten Ragozzi;p chodzą plotki o zainteresowaniu tym zawodnikiem ze strony Wielkich naszej ligi:D OBy mu tylko sodówa do glowy nie uderzyla... PS: w Czwartek meczu nie bedzie
Irek Rahoza
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Dzięki siostra :) pozdro
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Ten Ragozzi to musi być dobry piłkarz ... a to ja:) Pozdro dla tuptersów teraz to już będzie z górki.
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Ragozzi rządzi - to nasze złote dziecko piłki nożnej ;)
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Wprowadź komentarz...
kuba tarnowski
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Pierwsze zwycięstwo:)) Teraz tylko marsz w górę tabeli!!
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Na Morcinka gracie??:D heh, My tam graliśmy z Manchesterem Toruń. Tak wszystko nam załatwili ze przebierać sie musieliśmy przed blokami, siatek nie było, oświetlenie włączyli 10 min przed koncem meczu dopiero i mecz 2 min przed czasem sie zakończył bo rezerwacja sie skończyła. :D Zero organizacji ze strony Manchesteru:D ps. i przez to chcą mecz powtórzyć :D
Anonim
+
0
/
-
0
ponad 15 lata temu
Wprowadź komentarz...